CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Trzynastka na karku

  

Spadło mi toto jak z nieba tuż przed trzynastymi urodzinami Ani. Właśnie zostałam „na lodzie” - bez prezentu dla niej, bo premierę   ”Atramentowej krwi”, na którą niecierpliwie czekałyśmy obie, przesunięto o pół roku. Kupiłam w desperacji - głównie z powodu tytułu i trochę dlatego, że bohaterka też ma na imię Ania. Zakup okazał się strzałem w dziesiątkę – znalazłam to, czego od dawna szukałam i na co już straciłam nadzieję: dobrą, współczesną powieść obyczajową dla młodzieży, mocno osadzoną w polskich realiach. Autorka konsultowała się z nastolatkami, piszącymi na prowadzonym przez Nią forum http://www.junior.reporter.pl/- miała więc "z pierwszej ręki" informacje o tym, co lubią i czym się zajmują obecne trzynastolatki.

Ania z tej książki jest typową przedstawicielką swojej grupy wiekowej, może tylko trochę inteligentniejszą i bardziej oczytaną „niż norma przewiduje”. Z nieubłaganą logiką dostrzega wszystko, co dorośli chcieliby ukryć, i konsekwentnie punktuje każdą ich niekonsekwencję. Czasem jest nad wiek dojrzała i rozumie więcej niż, jak się wydaje, powinna rozumieć, a chwilę później reaguje w sposób godny przedszkolaka. Taki wiek... Mam podobny egzemplarz w domu, to wiem ;-)))

Problemy też ma typowe dla swojego wieku – trądzik, biust (a właściwie jego brak ;-), szkoła, rodzice i młodsze rodzeństwo. Jej rodzice dostrzegają w niej wyłącznie wady, podczas gdy u cudzych dzieci widzą same zalety i stawiają ich córce za wzór. Co gorsza stawiają za wzór również samych siebie, kiedy byli w jej wieku ;-))) Dużo ważniejszym niż rodzice punktem odniesienia dla trzynastolatki są już jednak rówieśnicy. Anka ma przyjaciółki z tej samej klatki, z którymi zaprzyjaźniła się jeszcze w wieku przedszkolnym, a teraz chodzą do tej samej klasy. Z piaskownicy już wyrosły – wszystkie ważne sprawy omawiają przy śmietniku, co czasem skutkuje rzeczą niezwykłą - „szlabanem” na wynoszenie śmieci ;-)))

Bohaterka mieszka w bloku, tak jak pewnie ponad połowa jej rówieśników w tym kraju. Na hasło "bloki" wszyscy na ogół myślą o blokersach, ale ich mieszkańcy stanowią pełen przekrój społeczeństwa. W nowohuckim bloku z tej książki - tata Ani jest naukowcem, rodzice Marii z parteru - lekarzami, a Niki – pracują w agencji reklamowej. Najbliższa blokowym stereotypom jest rodzina Blondi, a szczególnie jej brat Shrek i jego ziomy, ale znajomość z nimi nie musi od razu prowadzić na margines. Nie trzeba chodzić do prywatnej szkoły, żeby mieć poukładane w głowie. Mieszkając w zwykłym bloku i ucząc sie w rejonowej podstawówce też można uzyskać 40 punktów (czyli maksimum) na teście kompetencji. Blok to nie wyrok ;-)))

Moje życie jest nudne: szkoła, dom, zwyczajne kumpelki, zwyczajna rodzina – może trochę bardziej zakręceni niż większość społeczeństwa, ale każdy ma jakichś ekscentryków w rodzinie albo wśród przyjaciół, więc pewnie niczym się nie wyróżniam. I nigdy nic się nie dzieje...”  No, jak na to, że nic się nie dzieje, to dzieje się całkiem dużo i naprawdę fajnie się o tym czyta ;-)))


Katarzyna Majgier „Trzynastka na karku”, ilustr.: Karina Znamirowska, wyd.: „Akapit Press” Łódź 2006

niedziela, 01 października 2006, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę