|
CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Kocie sprawki
Skoro już o kotach mowa... Zanim poznałyśmy Zofię, Gienka i Hermana, którzy, jako się rzekło, są przykładem kotów uczłowieczonych, ulubioną naszą kocią książką były „Kocie sprawki”. Ulubioną, wstyd się przyznać, do tego stopnia, że dla Julki musiałam kupić drugi egzemplarz, bo pierwszy został zaczytany na śmierć. ;-) W sielskiej scenerii podmiejskiego osiedla domków z ogrodami żyje gromadka kotów. Są to: Kacper, Balbin, Teofil, Felek - zawsze razem z Burasem, Kajtek oraz gość honorowy w ogrodach – Julka, obiekt westchnień wszystkich tu wymienionych. Każdy z tych kotów ma swój dom i swoją Panią lub Pana. Wobec ludzi zachowują się zwyczajnie - po kociemu. Nie ma tu żadnych popisów kociej elokwencji, szalonych zabaw w rodzaju przerabiania wanny na odrzutowiec czy rejsów fortepianem. Koty z tej książki mruczą i miauczą, lubią być głaskane, całymi dniami wylegują się na fotelach, ostrzą pazury o meble, a w napadach złego humoru rozrzucają dzieciom ich budowle z klocków. Między sobą zachowują się bardziej po ludzku. Kocie chłopaki w tej książce to niemal bez wyjątku łobuziaki. Kłócą się, dogryzają sobie, biją się i szarpią za uszy. Ich wzajemne relacje przypominają mi nieco Mikołajka i jego kolegów, u których każdy powód do bójki był skwapliwie wykorzystywany. Jedyny odmieniec w osobie Teofila – gwiazdy kocich wystaw został przez inne koty sprowadzony na właściwą drogę ;-) Ta nieduża książeczka nie byłaby tak urocza, gdyby nie wypełniające ją ilustracje Anny Nowakowskiej. Jest ich dużo – stanowią połowę zawartości książki i dzięki nim nadaje się ona juz dla wczesnych przedszkolaków. Jest w niej równie dużo do czytania co do oglądania. I dużo kotów :-))) Bożena Kaniewska – Pakuła „Kocie sprawki”, ilustr.: Anna Nowakowska, wyd.: Arkady Warszawa 2000 środa, 25 lipca 2007, agnieszka_azj
|
![]() Wypromuj również swoją stronę |