CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Opowieść o Despero czyli Historia myszki, księżniczki, zupy i szpulki nici

Ostatnie miesiące roku to dla mnie okres wytężonej logistyki ;-) Mając przed sobą perspektywę grudniowych mikołajek, Bożego Narodzenia i urodzin Julki, które przypadają na początku stycznia, muszę bardzo skrupulatnie zaplanować prezenty – tak, żeby spełnić przynajmniej część marzeń moich córek i żeby każdą z tych okazji uczcić prezentami adekwatnymi do jej rangi. Oczywiście nie może wśród nich zabraknąć książek.

  

Działo się to dwa lata temu, więc nie pamiętam dokładnie... Jaki był powód przetasowania na mojej ściśle tajnej liście i co spowodowało, że  Opowieść o Despero” musiała znaleźć się już wśród prezentów mikołajkowych ? Grunt, że nie zdążyłam jej zawczasu przeczytać. Gdybym przeczytała, pewnie wstrzymałabym się z nią jeszcze jakiś czas. Może uznałabym, że nie jest odpowiednia dla Julki ? Może nie dałabym jej żadnej z moich córek ?

Kupiłam ją, bo nazwisko autorki kojarzyło mi się z jedną z ulubionych książek Zosi - „Dzięki Tobie Winn Dixi” - pogodną historią o przyjaźni dziewczynki i psa - znajdy. Kupiłam ją również dlatego, że zaintrygowały mnie jej ilustracje – skromne, ołówkowe, ale było w nich coś fascynującego.

Nie przypominam sobie książki, której lektura zaskoczyłaby mnie tak bardzo. Wiele razy chciałam przestać ją czytać Julce, ale ona mi na to nie pozwalała i codziennie domagała się ciągu dalszego. Niedawno wróciłyśmy do niej i, mimo że wiedziałam już czego się spodziewać, znów byłam poruszona.

Jest tam wszystko, czego, jak się uważa, nie powinno być w książce dla dzieci – smutek, strach, okrucieństwo, brzydota, ciemność, cierpienie. Jest również odwaga i miłość - to dzięki nim ta historia jest piękna.

Opowieść o Despero” to lektura trudna. Dlatego nie namawiam nikogo do niej i nie potrafię powiedzieć, dla dzieci w jakim wieku jest odpowiednia - kiedy dojrzewa sie do takich historii. Jest to jednak niewątpliwie lektura fascynująca, a poza tym wszystko kończy się w niej dobrze – dobro i odwaga zostają nagrodzone, czyny podłe wybaczone i wszystko wraca na swoje miejsce.

Chyba więc dobrze się stało, że jej wcześniej nie przeczytałam...


Kate DiCamillo „Opowieść o Despero czyli Historia myszki, księżniczki, zupy i szpulki nici”, przekł.: Agnieszka Cioch, ilustr.: Timothy Basil Ering, wyd.: Philip Wilson, Warszawa 2005

środa, 14 listopada 2007, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Komentarze
2007/11/19 18:08:00
Czy zdradzisz przy okazji co znajduje sie Twojej liście świątecznych książęk do kupienia ?
-
2007/11/19 21:36:08
Lepiej nie, bo jeszcze tu zajrzą i nie bedzie niespodzianki ;-)

Mogę powiedzieć tylko tyle, że Ania zgodziła się poczekać na kolejny tom "Felixa, Neta i Niki" do Mikołajek. To znaczy, że wytrzyma cały tydzień, bo ksiązka ma się ukazać w końcu listopada.
-
2007/11/21 07:59:54
A ja składam zamówienie na recenzje pięknych książeczek o Świętach :).
-
2007/11/21 21:06:04
W zeszłym roku opisałam kilka - można je znaleźć w zakładce "W atmosferze Świąt" z prawej strony.
W tym roku też pewnie coś dołożę ;-)
-
Gość: Ann, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/03 01:05:29
Koleżanka opowiadała mi, że jak była mała to czytała tą książke o Dzielnym Despero i właściwie nie poleca jej dla dzieci. Jak ona to okresliła, że się "zeschizowała" czytając tą książke...A nie wiem czy dla dzieci to dobrze jeśli bedą miały koszmary po nocach;) Moze nie wszystkie książki dla dzieci powinny być optymistyczne, ale też nie powinny być okrutne.
Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę