CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Czy znasz Pippi Pończoszankę ?

  

    Ach, ten Emil !

  

 

Wydawnictwo Zakamarki  nieźle namieszało w głowach kupującym ksiązki dla dzieci. Oj, namieszało... ;-)

Rzeczone wydawnictwo w ostatnich trzech miesiącach wypuściło na rynek aż pięć właściwie nieznanych u nas wcześniej książek Astrid Lindgren. Piszę: właściwie nieznanych, bo „Boże Narodzenie w Bullerbyn” i „Patrz Madika, pada śnieg” ukazały się już na początku lat dziewięćdziesiątych i można je znaleźć w biliotekach (tę ostatnią pod tytułem „Zobacz Madiken, śnieg pada”).

Na pierwszy rzut oka są one podobne (bo z dużą ilością ilustracji), ale mają różny ciężar gatunkowy. Wśród tych pięciu zakamarkowych książek są dwie zawierające odrębne, specjalnie napisane historyjki, równoważne jednemu rozdziałowi w książce –  „Pewnie, że Lotta umie jeździć na rowerze” i  ”Patrz Madika, pada śnieg !”.  Nie znajdziemy ich w innych tomach o Madice oraz o ulicy Awanturników. „Boże Narodzenie w Bullerbyn” opowiada o (opisywanych również w „Dzieciach z Bullerbyn”) Świętach w tej wiosce - w sposób nieco prostszy niż w książce. Dwie ostatnie – te, o których chcę dziś napisać - to skróty (czy też streszczenia) pierwszych tomów opowieści o Pippi i o Emilu.

Zasadniczo nie lubię przeróbek i skrótów klasycznych książek dla dzieci - dla tych jednak robię wyjątek ;-) W księgarniach pełno jest takich publikacji, które własnymi słowami opowiadają baśnie Andersena - w dziesięciu zdaniach i koniecznie z happyendem lub w podobnie twórczy sposób streszczają Czerwonego Kapturka czy Kopciuszka. Szczególną alergię mam na majstrowanie przy Kubusiu Puchatku, ale niestety, odkąd właścicielem praw do niego jest pewna wytwórnia filmowa, takiej radosnej twórczości pojawia się (i pojawiać będzie) coraz więcej :-(

Argument, ze dziecko jest jeszcze za małe, aby czytać wersję właściwą książki zupełnie do mnie nie trafia, a nawet jeszcze bardziej rozjusza. I co z tego, że za małe ? Wbrew temu, co myślą niektórzy – dobrych książek naprawdę nie brakuje. Dobrych i odpowiednich do każdego wieku. Trzeba ich tylko poszukać. A dzieci mają tę wyższość nad dorosłymi że rosną i mądrzeją. Teraz są za małe, ale zanim się obejrzymy – dorosną do wszystkiego. Tylko, że jeśli przez ten czas paść je będziemy skrótami, które li i jedynie streszczają zasadniczą treść, nijak nie oddając uroku i głębi oryginału, to raczej już po niego nie sięgną. Bo i po co, skoro już znają tę historię ?

Książki, o których dziś piszę, zdecydowanie nie należą do tej kategorii. Są to co prawda skróty czy też streszczenia, ale dokonane przez samą autorkę. Sięgałam po nie z uczuciami mocno mieszanymi – z jednej strony pełna obaw, z drugiej - przekonana, że kto jak kto, ale Astrid Lindgren wiedziala, co robi i z całą pewnością zrobiła to dobrze.

Nie miałam na podorędziu żadnego dziecka, które nie znałoby jeszcze Pippi i Emila, więc nie wiem tego na pewno, ale wydaje mi się, że te książeczki pozwalają poznać tych bohaterów i będą zachętą, do przeczytania pełnych wersji ich przygód.pełnym wydaniu przygód Emila  pisałam już wcześniej – w tej samej serii ukazała się niedawno „Wielka księga Pippi” zawierająca w sobie trzy książki dotychczas wydawane osobno.

Moje córki bardzo lubią jeszcze książeczkę o „Zabawie choinkowej Pippi”, którą dostałyśmy w spadku po znajomych dzieciach. Może kochane Zakamarki przed następnym Bożym Narodzeniem uszczęśliwią tą historią resztę swoich czytelników???




Astrid Lindgren „Czy znasz Pippi Pończoszankę ?”, przekł.: Anna Węgleńska, ilustr.: Ingrid Vang Nyman, wyd.: Zakamarki, Poznań 2007

Astrid Lindgren „Ach, ten Emil !”, przekł.: Anna Węgleńska, ilustr.: Bjoern Berg, wyd.: Zakamarki, Poznań 2007

czwartek, 10 stycznia 2008, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Komentarze
2008/01/10 05:55:33
Bardzo sie ucieszylam ztego wpisu,gdyz uwielbiamy u nas te pisarke!!!
Juz moja corcia tez ja pokochala !
Mialam tez okazje czytac po angielsku,teraz jestem przy Ani z Zielonego Wzgozra(wiem,ze inny autor).
Moja kolezanka dala synkowi nawet na imie Emilek.Z tej milosci.Mysle ,ze to bardzo pozytywna mysl.Prawda ?
Piekne i pozyteczne lekturki przedstawiasz dzis nam .
-
2008/01/10 12:32:23
Melduję, że jestem fanką Zakamarków. A moje niespełna 3-letnie dzieci domagają się czytania o Pippi i Bożym Narodzeniu w Bullerbyn codziennie.
Wspaniała jest również Nusia i wilki Piji Lindenbaum.
-
Gość: odentka, *.internetdsl.tpnet.pl
2008/01/10 15:32:28
Zakamarki górą! To rzeczywiście nie są przeróbki, jak te od których roi się w księgarniach; Teraz chcę kupić książkę tego wydawnictwa o Astrid L. Warto?
-
Gość: Tomasz, 217.153.123.*
2008/01/10 18:29:27
Jaki treściwy blog, w który włożono tyle pracy! Spróbuj sie zgłosić na jakiś konkurs. Teraz np. rozpoczął się Bloger Roku 2007 na wiadomosci24.pl.

Pozdrawiam ciepło:)
-
2008/01/15 00:31:54
pozwolilam sobie dodac do zakladek!
Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę