CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Rzepka

 

 

 

            

 

 

         

 

Tuwim i Brzechwa to jedyni twórcy literatury dziecięcej, których nazwiska znane są w Polsce powszechnie. Przyznam się, że sama zdecydowanie preferuję Tuwima – wiersze Brzechwy jakoś do mnie nie trafiały, ani teraz, ani kiedy sama byłam dzieckiem. Wśród jego wierszy - „Rzepka” jest jednym z wydawanych najczęściej. W naszym domu znaleźć można by pewnie z 5 egzemplarzy w różnych wydaniach – jeden zapewne kupiłam sama, a pozostałe to prezenty i spadki po innych dzieciach.

Czytałam moim córkom „Rzepkę” tyle razy, że znam ją już na pamięć po wsze czasy. Jeszcze za czasów Ani nabrałyśmy zwyczaju odgrywania przy tym pantomimy polegającej na tym, że ciągnęłyśmy naszą wyimaginowaną rzepkę wtedy, kiedy oni ciągnęli swoją w książce, a na końcu przewracałyśmy się razem z nimi. Potem tak samo czytałam z Zosią i z Julką. Nie wiem, czy potrafiłabym już nie przewrócić się przy: Aż wstyd powiedzieć, co było dalej – wszyscy na siebie poupadali ! ;-)

Teraz, kiedy (jak mi się wydaje) prawa autorskie do twórczości Tuwima już wygasły, mamy lawinowy wysyp wydań jego wierszy na rynku. Tuwim to pewniak: zawsze się sprzeda, w przeciwieństwie do dużo mniej znanych twórców współczesnych, a w dodatku nie trzeba nikomu płacić za prawo do druku... Ostatnio naliczyłam pięć różnych wydań „Rzepki” leżących obok siebie w księgarni. Ich ilustracje można z grubsza podzielić na: kiepskie i haniebne, a na ich tle „Rzepka” zilustrowana krawiecko przez Ewę Kozyrę – Pawlak jawi się niemal jak cud świata.

Mój podziw dla twórczości Ewy Kozyry – Pawlak jest tym większy, że sama stanowię przykład osoby kompletnie pozbawionej zdolności manualnych, ze szczególnym uwzględnieniem talentów krawieckich. Takie cudeńka znajdują się zdecydowanie poza zasięgiem moich możliwości. Babcia ma fartuch zawiązany na porządną kokardkę (widoczną na każdym obrazku), Dziadek – brodę i wąsy, kotek – sympatyczny wyraz pyszczka, ale to wszystko jeszcze nic. W szczególny zachwyt wprawiły mnie delikatne, koronkowe chmurki na niebie. Ta dbałość o szczególiki detalicznie wyhaftowane czy też wyaplikowane zachwyciła mnie już wcześniej – kiedy wpadła w moje ręce książeczka „Jedzie pociąg z daleka” .

 

              

Jedyną rzeczą, która mi się w „Rzepce” nie podobała to oczowaliste (że użyję ulubionego określenia mojej Ani) logo wydawnictwa (czy też serii) na okładce. Dziarski krasnal na jadowicie niebieskim tle rzeczywiście daje po oczach i pasuje do wysmakowanej całości jak... Szkoda że wydawnictwo nie poprosiło ilustratorki, żeby wyszyła również jego :-(

Jedzie pociąg z daleka”otrzymało wyróżnienie graficzne w konkursie Ksiażka Roku IBBY 2004

 

 

Julian Tuwim „Rzepka”, ilustr.: Ewa Kozyra – Pawlak, wyd.: Publicat, Poznań 2008


Jedzie pociąg z daleka”, ilustr.: Ewa Kozyra – Pawlak, wyd.: Muchomor, Warszawa 2004

poniedziałek, 02 czerwca 2008, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę