CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai

czyli zakamarkowa seria kryminałów dla dzieci wczesnoszkolnych.

Na razie "Zakamarki" wydały dwie części, kolejne dwie są w zapowiedziach wydawnictwa. W Szwecji ukazało się ich już szesnaście.

  

Lasse i Maja są najlepszymi przyjaciółmi. Chodzą do tej samej klasy i razem prowadzą biuro detektywistyczne. Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai. Mieści się ono w piwnicy domu Mai. Jest tam wszystko, czego potrzeba do szpiegowania i obserwacji: lornetka, aparat fotograficzny, lusterka, latarki i szkło powiększające. A teraz mają nawet własny komputer.

Lasse i Maja to zwykłe dzieciaki. Nie dysponują żadnymi nadprzyrodzonymi zdolnościami – wystarcza im spostrzegawczość, dociekliwość i logiczne myślenie. No i komputer oczywiście ! Bez Googli teraz ani rusz ;-)

Kryminały dla dzieci charakteryzują się na ogól dość prosta intrygą – taką, że czytający je dorośli (i co bystrzejsze dzieci) niemal od pierwszej strony wiedzą doskonale, jakie będzie rozwiązanie. Martinowi Widmarkowi udała się rzecz rzadka. Tajemnice, jakie rozwiązują Lasse i Maja, oczywiste nie są. Mimo to pozostają zrozumiałe dla niespełna dziesięcioletnich czytelników tych książek.

Wciągająca akcja plus fajne ilustracje, plus dobry przekład Barbary Gawryluk (autorki m.in. ”Dżoka””Gwizdka” i  ”W zielonej dolinie”) równa się interesująca lektura dla początkujących czytelników. A do tego jeszcze dzieci, które okazują się bystrzejsze od dorosłych – bezcenne !!! ;-)


P.S. Dla wszystkich, których wciągnęło rozwiązywanie zagadek i chcieliby choć przez chwilę być jak Lasse i Maja - „Brązowa księga. Detektywistyczne łamigłówki Lasego i Mai” pełna zagadek, szyfrów i rebusów. Z nagrodami !!!

  


Martin Widmark (tekst), Helena Willis (ilustr.) „Tajemnica diamentów” (seria: „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai”), przekł.: Barbara Gawryluk, wyd.: Zakamarki. Poznań 2008

Martin Widmark (tekst), Helena Willis (ilustr.) „Tajemnica hotelu” (seria: „Biuro Detektywistyczne Lassego i Mai” ), przekł.: Barbara Gawryluk, wyd.: Zakamarki. Poznań 2008

Martin Widmark (tekst), Helena Willis (ilustr.) „Brązowa księga. Detektywistyczne łamigłówki Lasego i Mai”, przekł.: Barbara Gawryluk, wyd.: Zakamarki. Poznań 2008

poniedziałek, 16 marca 2009, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Komentarze
2009/03/18 19:43:30
dobrze, że znalazłem Twoją stronę. Mam Syna, który uwielbia czytać, ja chętnię mu czytam, dołączam więc stronę do ULUBIONYCH
-
2009/03/20 00:56:22
Agnieszko, a czy seria "Zmierzchowa" doczeka się opisu na Twoim blogu?
bo osobiście mam mieszane uczucia, ale moja dziesięciolatka pieje z zachwytu i chętnie przeczytałabym opinię Autorytetu :)
-
2009/03/27 00:22:41
Autorytetu - hehe ;-)

Jasmeen,
jeśli w ogóle, to nieprędko...

Ania czytała cały cykl - raczej z politowaniem niz zachwytem ;-) Głównie dlatego, że wszystkie koleżanki czytały.
Ja ciągle mam pilniejsze (i bardziej pociągające) lektury. Może kiedyś... jeśli będzie deszczowe lato... albo jeśli złamię nogę (tfu, tfu ;-)...
-
Gość: Rafał, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/08/25 12:22:03
Właśnie przeczytał mojemu dziecku (chłopak 6 lat) nową przygodę małych detektywów "Tajemnica kawiarni" no i zaczynam się zastanwiać czy nie jestem przypadkowo homofobem? Czy dzieciaki w Szwecji są bardziej dojrzałe niż nasze w Polsce? Nie wiem czy książka rekomendowana dla wieku 7-9 (okładka) powinna w swojej finałowej scenie wprowadzać tak złożony jednak, temat w formie według mnie mocno kontrowersyjnej - cytuję: "Ach tak! Szanowny Pan Epan gustuje w młodszych dziewczętach. Mnie wykorzytywał (tutaj bez podteksu), ale tak naprawę chodziło mu o moją młodszą córkę."
odpowiedź (Pana) Epana
"Sara jest naprawdę ładna i miła, ale nie może się równać z moją włoską czekoladką - mówi Marcel i zwraca się do (Pana) Dina Paniniego!"
... "Zdaje się, że mocne uczucie Marcela Epana zaskoczyło również jego".

Bardzo proszę wypowiedzieć się czy tylko ja poczułem jakiś zgrzyt w treści i formie. A kochane wydawnictow Zakamarki szczerze proszę o komentarz, gdyż nie wiem czy jest to sprawa która w "mechanicznym" tłumaczeniu nie zasługiwała według Państwa na choćby wzmiankę dla rodziców na okładce. Czy może jest to zamierzony "chwyt" edukacyjny. A co z dzieciakmi, które same przeczytają tą powieść - nie wierzę, że wszystkie przejdą nad tą treścią do porządku dziennego (nawet jeżeli większość z nich przejdzie przez ten fragment bez zastanowienia się to co z tymi, które tak nie zrobią).

-
Gość: mona, *.adsl.inetia.pl
2010/11/19 13:56:22
Homofobia czy poprostu nie akceeptowanie pewnych dewiacji? Respektowac kogos, jako czlowieka, absolutnie nie oznacza tolerowac pewne zachowania. My rodzice mamy prawo a nawet obowiazek wychowywac dzieci w kategoriach etycznych ktore uksztaltuja malucha na cale jego zycie. Jezeli pozostawimy to takim ksiazkom jak Tajemnice kawiarni i tym podobne tego samego autora skazjemy dziecko na absolutny brak rozeznania w dziedzinie etycznej i morlanej. te ksiazki nie maja ZADNEGO przekazu wychowawczego jakie powiine miec ksiazki dla dzieci. Nic nie ucza, nie wnosza zadnych wartosci, sa puste.... w Tajemnicach Hotelu autor przekazuje dziecku ze radosc z czyjegos niepowodzenia jest wrecz fascynujaca opisujac radosc pana ktory nigdy sie nie usmiechal po pozarze gdzie zginal znaczek ktory on pragnal kupic ale finansowo nie mogl na to sobie pozwolic, uczy dzieci ze brykanie z kolezanka czy kolega w lozku hotelowym jest tak normalne ze nawet nie wypada spytac co takie osoby robily... pytam na kogo chcemy wychowac dzieci? co zrobimy jak dzieci siegna po narkotyki, dziewczyny stana na ulice by zarobic na nowy ciuszek a synkowie beda im naganiac kilentow? co zrobimy kiedy nasze dzieci stana sie szpiegami, donosicielami? ksiazki ktore trafiaja do polskich dzieci sa zwyklymi smieciami i wcale nie oznacza to ze dzieci gdzies tam sa bardziej rozwiniete. Bo akceptacja i przyzwalanie na pewne niestereotypowe zachowanie NIE oznacza wyzszej polki rozwoju a jedynie zepsucia. Pozdraiwam rodzicow i zycze by kazde z nas wychowalo dzieci na wartosciowych, wrazliwych i kochajacych dobro ludzi.
-
Gość: piootr, *.adsl.inetia.pl
2012/02/26 16:00:08
............"co zrobimy jak dzieci siegna po narkotyki, dziewczyny staną na ulice by zarobic na nowy ciuszek a synkowie beda im naganiac kilentow"
nie rozumiem pytania o narkotyki. Co zrobimy (generalnie)? co się, stanie, bo książki tego typu doprowadzą do tego wyboru? Na pierwsze wariant pytania trudno dzisiaj odpowiedzieć. A na drugi.... Hmm, nie widzę większego związku. Naprawdę. akurat wychowanie opresyjne (nie twierdzę, że autora je bezgranicznie pochwala, ale jest ono przeciwstawnym do krytykowanego) jest ZAWSZE czynnikiem powstawania uzależnień i patologii. Wie to każdy, najmniej nawet doświadczony terapeuta. A co do prostytucji, to już brak słów... Dodam tylko, że w Szwecji - tej wylęgarni rozpusty i bezstresowości - jest ona zabroniona. Inaczej niż w "tradycyjnej" Polsce.
-
Gość: piootr, *.adsl.inetia.pl
2012/02/26 16:01:35
miało być "czynnikiem wzrostu ryzyka"......
-
Gość: Cosieczyta, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2017/06/16 13:39:00
O wspaniałym Biurze Detektywistycznym Lassego i Mai, a także czterech innych seriach detektywistycznych dla dzieci w najnowszym odcinku podcastu Co się czyta?
cosieczyta.pl/07-detektywi-na-tropie/
Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę