|
CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Dziadek i niedźwiadek
Ci, spośród Was, którzy zaglądają tu od jakiegoś czasu, zauważyli być może, że oprócz skrzywienia skandynawskiego, któremu daję wyraz nader często, mam jeszcze drugie – historyczne (poniekąd wynikające z wykształcenia). Z wielką radością odnajduję książki dziecięce i młodzieżowe opowiadające o wydarzeniach przeszłych – w sposób interesujący dla dzieci i zgodny z aktualnym stanem badań. Nie ma ich wiele, dlatego „Dziadek i niedźwiadek” jest odkryciem, z którego cieszę się szczególnie. O jej bohaterze pisałam tu już przy okazji książki „Wojtek z Armii Andersa”. Niedźwiedź Wojtek był przyjacielem żołnierzy z Armii Andersa. Przebył z nimi szlak bojowy przez Iran, Irak, Palestynę do Włoch. Sprawiał oczywiście wiele zamieszania, ale był też źródłem mnóstwa radości. Brał udział w bitwie o Monte Cassino, pomagał nosić skrzynie z amunicją, dzięki czemu został uwieczniony w oficjalnym emblemacie 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii, w której służył. Trudno uwierzyć ? Życie, jak się okazuje, bywa dużo ciekawsze niż wymyślone historie... Wojtek był wcześniej bohaterem bodaj pięciu książek (wydanych w Londynie), ale polskie dzieci w Kraju nie miały okazji poznać jego historii. Moje pokolenie wychowało się na obrazie wojny ukształtowanym przez serial o czterech pancernych i psie Szariku. Niby prawie to samo: też są Polacy, których wojna zagnała w głąb ZSRR i też jest zwierzę, ale różnica zasadnicza. „Dziadek i niedźwiadek” to książka opowiadająca dzieciom prawdę. Składając strzępki prawdziwej historii w całość, rozpocząłem pisanie książki dla dzieci. Nadałem jej formę dziadkowej opowieści, gdyż właśnie wspomnienia dziadków były dla mnie pierwszym źródłem wiedzy o wojnie – czytamy w „Słowie od autora” na końcu książki. Jak opowiadać dzieciom o wojnie ? Jak znaleźć na to odpowiednie słowa ? Takie, żeby z jednej strony nie przestraszyć za bardzo, nie epatować okrucieństwem, z drugiej natomiast – nie poprzestać na opisie wojny jako świetnej przygody. Nie jest to proste, ale Łukasz Wierzbicki zdołał takie słowa znaleźć. „Dziadek i niedźwiadek” (moja zdobycz z majowych Targów Książki) z dedykacją autora „Dla Julki z serdecznym niedźwiedzim uściskiem” stała się od razu ulubioną książką mojej córki. Zaraz po niej, z nie mniejszym entuzjazmem przeczytała „Afrykę Kazika”. Ale o tym już innym razem... Łukasz Wierzbicki „Dziadek i niedźwiadek. Historia prawdziwa”, ilustr.: Ireneusz Woliński, wyd.: Pointa, Konstancin 2009 P.S. Szukając informacji o Wojtku dowiedziałam się również, że nie był on pierwszym niedźwiedziem w polskim wojsku. Wcześniej była Baśka Murmańska – biała niedźwiedzica oswojona przez żołnierzy baonu murmańskiego Korpusu gen. Dowbór – Muśnickiego podczas pierwszej wojny światowej. Jej historia tez jest bardzo interesujaca.
czwartek, 12 listopada 2009, agnieszka_azj
Komentarze
montgomerry
2009/11/12 10:10:52
Świetna książka z historią w tle! Pozdrawiam
|
|