CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Raz na zawsze

Wiesz ? Im więcej książek Jacqueline Wilson czytam, tym bardziej doceniam to, że mam taki fajny, normalny dom – powiedziała mi kiedyś moja (obecnie trzynastoletnia) Zosia. Rzeczywiście – na tle rodzin opisywanych przez ulubioną pisarkę mojej córki nasza jest wyjątkowo zwyczajna ;-) Właściwie tylko bohater „Na krawędzi” miał taki zwykły dom, ale tam akurat nie o dom i rodzinę chodziło. O ! I jeszcze w „Urodzinach Daisy” była pełna rodzina, a jej niezwyczajność polegała na posiadaniu niepełnosprawnego dziecka.


Im dalej tym było trudniej – bohaterowie Jacqueline Wilson to dzieci, które nie mają domów dających im poczucie bezpieczeństwa i nie mają dorosłych, w których mogą znaleźć oparcie. Przeciwnie – bardzo często to oni muszą być oparciem dla swoich rodziców. Dorośli w tych książkach dalecy są od ideałów. Nie bardzo radzą sobie ze swoim życiem, nie potrafią stworzyć stabilnych związków, nie mają pracy, która dawałaby im satysfakcję i pieniądze. Właściwie jedyne, co im się w życiu udało, to dzieci. Aż chciałoby się zapytać, czy w ogóle na nie zasłużyli ?

  

Myślałam, że to będzie najpiękniejsza Gwiazdka pod słońcem. Obudziłam się bardzo wcześnie rano i usiadłam ostrożnie, żeby nie poruszyć łóżka. Nie chciałam budzić Vity ani Maxiego. Ta chwila miała być tylko dla mnie.

To była piękna Gwiazdka – wspaniałe prezenty, długie przytulanie się w łóżku z rodzicami, smakołyki na świąteczny obiad. I być może byłaby to najpiękniejsza Gwiazdka pod słońcem, gdyby Em nie usłyszała przypadkiem telefonicznej rozmowy Taty: Ja też strasznie za tobą tęsknię, ale nie mogę się wywinąć z tej Gwiazdki, to bardzo ważne dla Julie i dzieci. (…) Ale niedługo im powiem. Nie mogę już dłużej tu mieszkać. Oszaleję. Tak bardzo chcę być z tobą, maleńka. Zostawię ich, przysięgam. Do kogo to mówił ???

Od tej chwili nic już nie było jak dawniej. Tata wyprowadził się z domu, zamieszkał z inną kobietą. Dzieci zostały z Mamą, rozdarte między tęsknotą do jednego a lojalnością wobec drugiego z nich.

Em była w sytuacji szczególniej. Po pierwsze – czuła się współodpowiedzialna za całą sytuację. W końcu to ona przypadkiem usłyszała rozmowę Taty, a to było kamyczkiem, który uruchomił lawinę zdarzeń. Po drugie – była najstarsza z rodzeństwa, więc to od niej oczekiwano opieki nad młodszym rodzeństwem. Po trzecie – w przeciwieństwie do pozostałej dwójki nie była biologiczną córką Taty. Kiedy pojawił się w życiu jej Mamy, pokochała go bardzo mocno. On też traktował ją jak swoją własną córkę. Czy z tego powodu było jej łatwiej czy trudniej ?

Sięgnęłam po tę książkę z myślą o pewnej imienniczce i prawie dokładnej rówieśniczce mojej Julki, która właśnie znalazła się w takiej samej sytuacji jak Em. Też ma dwoje młodszego rodzeństwa, a jej Tata właśnie się wyprowadził z domu. Czy jest to dla niej odpowiednia lektura ? Nie wiem...

Każda rodzina jest inna, każdy rozwód jest inny. W każdym związku inaczej wyglądają kulisy rozstania i inny jest stosunek rodziców do dzieci i do siebie nawzajem. A tu jeszcze jest zakończenie, które sugeruje happy end, o jakim marzą wszystkie dzieci w takiej sytuacji. Czy dla dziecka przeżywającego rozstanie rodziców taka lektura będzie pomocą (bo nie tylko ono jest w takiej sytuacji) czy raczej  sypaniem soli na otwarte rany ? Nie wiem. Nie potrafię sobie wyobrazić tego, co takie dziecko przeżywa, kiedy wali się cały jego dotychczasowy świat.

Świat, którego filarami byli Mama i Tata.

Razem. Nie osobno.

Jacqueline Wilson „Raz na zawsze”, przekł.: Małgorzeata Hesko - Kołodzińska, ilustr.: Nick Sharratt, wyd.: Media Rodzina, Poznań 2009


P.S.

Temat dziecko a rozwód rodziców pojawia się też w „Dziewczynce z walizkami”. Tam bohaterka jest już na kolejnym etapie życia – bez szansy na ponowne zejście się rodziców, bo założyli już nowe rodziny.

niedziela, 07 marca 2010, agnieszka_azj
Komentarze
2010/03/08 01:33:06
Moja 10-letnia siostrzenica bardzo kocha książki tej autorki. Postanowiłam bliżej się z nimi zapoznać. Przeczytałam Twoją recenzje i pomyślałam, że warto je przeczytać. Pozdrawiam.
-
2010/03/08 01:34:31
a ja nie lubię książek tej autorki...
no nie lubię, i już
doprowadzam tym do rozpaczy moją córkę - wielbicielkę tej pani

Co do pytania zadanego w notce - myślę, że nikt nie zna odpowiedzi, czy książka pomogłaby dzieciom w takiej właśnie sytuacji. Bo każde dziecko jest inne. Może jednym by pomogła, innym dodała frustracji?
-
Gość: mamik, aml44.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/09 16:17:31
Przy takiej tematyce od razu przypomina mi się wiersz Szymborskiej pt. Rozwód ( "Dla kotka nowy Pan, Dla pieska nowa Pani. Dla dzieci pierwszy w życiu koniec świata (...)"
A autorkę znamy z jej jedynej książki dla chłopców pt. "Na krawędzi" - całkiem niezłej. Polecam jej lekturę szczególnie przed wakacjami :)
-
2010/03/14 22:53:06
Najgorsze jest to, że sytuacja rozwodu rodziców coraz częściej dotyka dzieci. I to coraz młodsze. Jeszcze kilka lat temu to była rzadkość. Teraz już raczej nie dziwi.
Chyba muszę sama przeczytać kilka książek tej autorki, bo nie wiem czy i komu polecać je w bibliotece.
Właśnie za takie inspirowanie postanowiłam przyznać Ci Kreativ Blogger Award. Szczegóły u mnie na blogu.
-
Gość: Silije, 87-205-3-11.ip.netia.com.pl
2010/06/23 21:03:54
Czy Ty Kobieto pisałaś o nas? A ja nic o tym nie wiedziałam? :-) Muszę zajrzeć zatem w poleconą książkę, dziękuję.
Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę