CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Królowa Śniegu
 

Wiosna wiosna już w powietrzu,
Człowiek, ptak i kwiat ją przeczuł.
Ile do niej jeszcze dób,
Liczą usta pąk i dziób.
A ja wcale nie w zapale
I z zachwytem się nie palę,
Bo mi starsza jestem czym,
tym bardziej szkoda zim.

Julka właśnie przygotowuje mozolnie pracę plastyczną pod tytułem „Pani Wiosna”, a ja skorzystam z ostatniej okazji, żeby napisać o książce, do której przymierzałam się całą zimę...

     

Z „Królową Śniegu” wiąże się wspomnienie jednej z największych traum mojego dzieciństwa. Miałam wtedy chyba pięć lat, była Wigilia. Rodzice, zajęci przygotowaniami, skorzystali z tego, że w telewizji leciała właśnie ekranizacja tej baśni, i posadzili mnie przed telewizorem, żebym im się nie plątała pod nogami. W tych czasach filmów dla dzieci nie było tak dużo - wychowywałam się przede wszystkim na Gąsce Balbince na zmianę z Jackiem i Agatką. Ten zrobił na mnie ogromne wrażenie. Do dziś pamiętam niektóre sceny, szczególnie tę z Małą Rozbójniczką przykładającą nóż do szyi rena. Pamiętam samotność tej dziewczynki. I ogromny smutek tego filmu, taki nie do udźwignięcia...

Wpadłam niemal w histerię, płacz nie do utulenia, któremu nie zaradziło nawet przedwczesne ujawnienie prezentu – pluszowego Szarika. Nigdy nie polubiłam tej maskotki. Zawsze, kiedy patrzyłam na tego (sympatycznego przecież !) psiaka, przypominał mi się tamten wieczór i tamten płacz.

Została mi po tej przygodzie pewna ostrożność w kontaktach z twórczością Andersena i świadomość, że nie wszystko, co napisał, nadaje się dla małych dzieci.

Z okazji przypadającej w 2005 roku dwusetnej rocznicy urodzin pisarza wydawnictwo Media Rodzina przygotowało nowe wydanie tych baśni – w nowym przekładzie Bogusławy Sochańskiej (po raz pierwszy bezpośrednio z oryginału duńskiego) i z nowymi ilustracjami.

Ukazały się wtedy dwa duże wydania „Baśni” - trzytomowe, ilustrowane wycinankami samego Andersena oraz jednotomowe, z akwarelowymi ilustracjami duńskiego grafika Flemminga B. Jeppsena.

Oprócz tego wydano już sześć pojedynczych baśni w serii „Mistrzowie klasyki dziecięcej” - z ilustracjami najlepszych polskich ilustratorów (oraz z płytkami, na których czyta je Jerzy Stuhr). Jest wśród nich także „Księżniczka na ziarnku grochu” uszyta przez Ewę Kozyrę – Pawlak.

Nie wiem, jak to było w przypadku Duńczyka Flemminga B. Jeppsena, ale jestem pewna, że polscy ilustratorzy zaproszeni do tej pracy, mieli zadanie szczególnie trudne. I oni sami, i wszyscy bez wyjątku dorośli, którzy mogliby te książki dzieciom kupić, i ja oczywiście też – należymy do pokoleń wychowanych na ilustracjach Jana Marcina Szancera. To on niepodzielnie władał naszą wyobraźnią w andersenowskim świecie.

Oderwać się od wizji Mistrza i stworzyć coś własnego, co w dodatku trafi do odbiorców również na Szancerze wychowanych – rzecz niełatwa, ale Elżbieta Wasiuczyńska, która zilustrowała „Królową Śniegu” poradziła sobie znakomicie.

Tylko proszę Was – rozważnie ! To naprawdę nie jest bajka dla maluchów !



Skąd po zimie moje żale ? Nie szaleję w karnawale.
Czemu żegnam w moll nie w dur nie najlepszą z roku pór ?
Może to mnie właśnie smuci, że ta sama już nie wróci,
Że z szelestem zdartych dat odpłynął życia szmat...

H. Ch. Andersen „Królowa Śniegu” (seria: Mistrzowie Klasyki Dziecięcej), przekł.: Bogusława Sochańska, ilustr.: Elżbieta Wasiuczyńska, wyd.: Media Rodzina, Poznań 2009

poniedziałek, 14 marca 2011, agnieszka_azj
Komentarze
2011/03/14 22:47:34
Tja ta baśń jest w podręczniku dla 3-klasisty ...Chyba już się nadaje. Z pewnością jest lepsza od "Dziewczynki z zapałkami".
-
2011/03/14 23:16:23
Trzecioklastom - tak, ale przedszkolakom bym jej nie proponowała.
Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę