CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Dzielna Kajsa

 

    

 

Skandynawskie skrzywienie w naszej rodzinie zdecydowanie jest dziedziczne ;-)

Korzystając z przywileju maturzystów, jakim są wakacje we wrześniu (nieobciążone jeszcze myśleniem o sesji poprawkowej ;-) w zeszłym tygodniu moja Ania spędziła kilka dni w Sztokholmie. Bardzo dużo zwiedzała i nie byłaby moją córką, gdyby przy tej okazji nie odwiedziła także Junibacken czyli Czerwcowego Wzgórza – jedynej w swoim rodzaju księgarni połączonej z muzeum literatury dziecięcej i miejscem zabaw. Mimo dość (jak na ten rodzaj literatury oczywiście ;-) zaawansowanego wieku, wróciła zachwycona. Jej Towarzysz Podróży – nieco mniej, ale cóż – podobno przeczytał tylko dwie czy trzy książki Astrid Lindgren, więc trudno się dziwić, że nie poczuł atmosfery.

Przywiozła mi stamtąd taką książkę

   

  

przewodnik po podróży pociągiem przez świat książek Astrid Lindgren od Czerwcowego Wzgórza do Nangilimy. Teraz jeszcze bardziej marzę o wycieczce do Sztokholmu ;-) Dziękuję córeczko !!!

Młodsze siostry obdarowane zostały pasiastymi, biało – czerwonymi lizakami. Ten prezent przypomniał mi, że w Vimmerby, w Świecie Astrid Lindgren również sprzedawano takie dwukolorowe, pasiaste cukierki, ale my wtedy nie wiedzieliśmy – dlaczego ?

Nie mogliśmy wiedzieć, bo nie znaliśmy jeszcze historii dzielnej Kajsy, które właśnie takie cukierki sprzedawała na bożonarodzeniowym jarmarku. Książka, zawierająca to opowiadanie ukazała się w Polsce już po naszym powrocie. W dodatku – w angielskim przewodniku po Świecie Astrid Lindgren ta postać nazywała się Brenda Brave, co trochę utrudniło mi skojarzenie.  

Oprócz „Dzielnej Kajsy” w książce pod tym tytułem znajduje się jeszcze osiem opowiadań – bohaterami wszystkich są dzieci żyjące w czasach dzieciństwa autorki, a nawet wczesniej. Wydaje mi się, że nieprzypadkowo jednen z nich ma na imię tak samo jak ojciec autorki.

 

Ten zbiór to kolejna, wydana przez Naszą Księgarnię, książka Astrid Lindgren, która zaliczam do kontrowersyjnych, ponieważ radykalnie rozmija się ze swoim  (że się tak nowocześnie wyrażę ;-) targetem. Wbrew temu, co napisane jest na okładce, większość opowiadań adresowanych jest do dzieci zdecydowanie młodszych niż sześcioletnie.

 

I z jednej strony –  takie maluchy mogą mieć trudność ze zrozumieniem wielu spośród opisywanych tam realiów życia na szwedzkiej wsi sto lat temu. Z drugiej -  potrzebują zupełnie innej proporcji ilustracji do tekstu niż to ma miejsce tutaj. W dodatku najlepiej by było, żeby te ilustracje były kolorowe....

 

Dlatego bardzo żałuję, że historia Kajsy nie ukazała się jako oddzielna książeczka z ilustracjami Ilon Wikland – o taka

  

ale może „Zakamarki” nadrobią kiedyś ten brak ? To taka ciepła i optymistyczna historia w świątecznym nastroju. Aż chciałoby się
ją znaleźć pod choinką...

 

P. S. Muszę jeszcze dodać wspomnieć, że jedno z opowiadań („Marit”) dotyka problemu śmierci i to smierci dziecka – nie tak baśniowo jak „Bracia Lwie Serce”, i nie tak rozdzierająco smutno jak w „Południowej łące” - i warto o tym wiedzieć, zanim się zacznie to czytać z dziećmi.

 

I przepraszam za jakość miniaturek, ale nie udało mi się znaleźć bardziej wyraźnych ;-) 

 

Astrid Lindgren „Dzielna Kajsa”, przekł.: Anna Węgleńska, ilustr.:
Ingrid Vang Nyman, wyd.: Nasza Księgarnia, Warszawa 2008



 



niedziela, 30 września 2012, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę