CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Pamiętnik Blumki

 

  

Kiedy byłam jeszcze w szkole podstawowej, nasza drużyna harcerska
przyjmowała imię Janusza Korczaka. Z tej okazji został zorganizowany m.in. konkurs wiedzy o jego życiu. Przeczytałam wtedy książkę Hanny Mortkowicz – Olczakowej - jeszcze do niedawna główne źródło wiedzy o życiu Starego Doktora. Według córki autorki: Napisana niedługo po katakliźmie ma ów podniosły ton epitafiów, w których brakuje uczłowieczających konkretów.

Dlatego ponad pięćdziesiąt lat później owa córka Joanna Olczak – Ronikier podjęła próbę stworzenia biografii Janusza Korczaka. Biografii w miarę możliwości pełnej – a nawet jeszcze więcej, bo luki w udokumentowanej wiedzy o jego życiu dopełniła tym, co wiemy o życiu jego rówieśników, ludzi z pokolenia, o którym Bohdan  Cywiński napisał „Rodowody niepokornych”, Żydów, który próbowali odnaleźć się w polskości nie odrzucając zupełnie swojej żydowskości. Powstała fascynująca książka „Korczak.Próba biografii” i jest to próba ze wszech miar udana.

Korczak, którego ukazuje nam autorka nie jest postacią z pomnika, widzimy jego rozterki, wątpliwości, słabości i dzięki temu poznajemy Człowieka. To oczywiście nie jest książka dla dzieci, ale wspominam o niej także w odpowiedzi na pytania o to, co czytam dla siebie.

  

Pamiętamy o Korczaku – pisarzu, żywa jest też legenda Korczaka – wychowawcy, który nie opuścił swoich wychowanków do końca.

Tymczasem jego książki niestety nie wytrzymały próby czasu. Ich język, poetyka, dojmujący smutek, są dla współczesnych dzieci trudne do przyjęcia. Obawiam się, że nawet piękne ilustracje Marianny Oklejak nie są w stanie reanimować Króla Maciusia – książki, przez którą razem z Zosią brnęłyśmy z mozołem. "Kajtusia Czarodzieja" ja sama w dzieciństwie nie dałam rady przeczytać, z moimi córkami w ogóle nie próbowałam. Paradoksalnie – może szansą dla jego twórczości są przekłady, bo tam (co widzimy chociażby na przykładzie „Księgi dżungli”) można tchnąć trochę życia w niedzisiejszy język ?

Jego legendarna śmierć była oczywistą konsekwencją całego życia i trudno sobie wyobrazić, że mógłby podjąć inną decyzję. Pamiętać należy ponadto, że wychowawców, którzy podobnie jak Korczak nie opuścili dzieci w tym  momencie było wielu - razem z Domem Sierot na Umschlagplaz poszła też Stefania Wilczyńska, która również całe życie poświęciła temu domowi, poszli też inni wychowawcy. Były też w getcie inne sierocińce. Marek  Edelman w książce „I była miłość w getcie” pisze m.in. o Hendusi Himmelfarb, która też nie zostawiła dzieci mimo że miała szansę się uratować.

Śmierć nie jest trudna – znacznie trudniejsze jest życie”, pisał kiedyś na początku swojej drogi. Męstwo jego życia zostało zepchnięte w cień przez męstwo śmierci. A przecież wyboru dokonał znacznie wcześniej. (...) Na pewno tam gdzieś w górze boleśnie uraża go fakt, że wierność dzieciom w chwili ostatecznej próby uważana jest za jego główną zasługę. Tak jakby domniemywano, że mógł zaprzeczyć sam sobie, zdradzić na starość sprawę, dla której w mlodości zrezygnował z własnej rodziny, kariery naukowej, sławy pisarskiej.

Pamiętnik Blumki” pokazuje Korczaka w roli,w której wywarł największy wpływ na nas wszystkich czyli wychowawcy, który zrewolucjonizował wychowanie.

Pan Doktor mówi, że każde dziecko ma prawo, do swoich tajemnic i do swoich marzeń. I że dzieciom należy mówić prawdę.

Pan Doktor jest zdania, że ważniejsze od kar są nagrody, a jeśli dziecko zrobi coś złego, to najlepiej mu przebaczyć i czekać, aż się poprawi. I że nie wolno dzieci do niczego przymuszać.

Pan Doktor uczy nas, że dziewczynki i chłopcy mają równe prawa i mogą robić to samo.

Aż trudno uwierzyć, że jeszcze sto lat temu (czyli raptem trzy pokolenia wstecz) to co dla nas jest oczywiste, wywoływało zdziwienie, niedowierzanie, opór.

Pamiętnik Blumki” to książka, która uświadamia nam również, że na ów mityczny Dom Sierot składało się wiele indywidualności, że każde z tych dzieci miało imię, twarz, zainteresowania. Ktoś był ciągle głodny i lubił nawet tran, ktoś lubił czytać i umiał pięknie opowiadać, inny był świetnym stolarzem, a jeszcze inny szył najlepiej ze wszystkich... Niewiele o nich wiemy, nie wiemy nawet czy naprawdę była jakaś Blumka, która pisała pamiętnik. Ale dzięki Iwonie Chmielewskiej możemy sobie wyobrazić, że była, a kolaże, które towarzyszą ascetycznemu tekstowi przybliżają nam życie, jakie mogło być udziałem ich wszystkich.

Stalówka jej pióra zamienia się pod koniec książki w yad, metalową rękę z palcem wskazującym, której używa się w synagogach by nie dotykać czytanych świętych tekstów. Nie dotykam tego co stało się potem, nie potrafię. Ale cieszę się, że mogłam przywołać szczęśliwy choć często trudny czas sprzed wojny.
Bo w książce można zakochane dzieci umieścić na huśtawce, by zostały na zawsze w tej chwili radości, a na uszach roześmianego Doktora na zawsze zawiesić czereśnienapisała autorka na stronie wydawnictwa.

Format tej książki, stosunek ilości tekstu i ilustacji mogą sugerować, że jest ona przeznaczona dla dzieci kilkuletnich – nic bardziej mylnego ! Według mnie „Pamiętnik Blumki” to znakomity wstęp do rozmowy z dziećmi wczesnoszkolnymi – każde zdanie, każdy element ilustracji może być jej początkiem, możliwości są nieograniczone.

Bo pamiętnik jest po to, żeby nie zapomnieć...

 

"Pamiętnik Blumki" nagrodzony został tytułem Książka Roku IBBY 2011 w kategorii ilustracji i wyróżniony w kategorii literackiej.

Iwona Chmielewska (tekst & ilustr.) „Pamiętnik Blumki”, wyd.: Media Rodzina, Poznań 2011

Joanna Olczak – Ronikier „Korczak. Próba biografii” (seria: Fortuna i
Fatum), wyd.: WAB, Warszawa 2011

sobota, 20 października 2012, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: edziab, *.adsl.inetia.pl
2012/10/28 22:46:40
Pamiętnik Blumki mam juz jakis czas... czytam 4latce chcoiaz ona zupełnie inaczej odbiera ta ksiązkę niz ja - nie zna historii, wiec dla niej to opowiesci o dzieciach - o Kocyku który nosił wegiel w nocniku, o Blumce i reszcie dzieci... ja po pierwszej lekturze konczyłam ze łzami w oczach... no i wiecznie zywe nauki dr Korczaka - kazde dziecko to mały człowiek, majacy prawo do głosu, swoich tajemnic, praw i obowiazków... lektura niezwykła... takze poprzez nieasamowite ilustracje autorki
Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę