CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Wszystkie lajki Marczuka

 

  

 

Marczuk nie lubił Żydów. Konkretnie dwóch: Joska Wyszkowera i Aarona Goldberga. Wkurzali go. Josek rzucił kiedyś w Marczuka zgniłą ulęgałką, a Aaron powiedział, że Marczuk jest zbyt brzydki, żeby jakaś dziewczyna chciała się z nim całować. Ale Marczuk lubił Żydów. Dokładnie trzech: Heńka, Dawida i Berka. Szczególnie tego ostatniego, odkąd wyjaśnili sobie pięściami  wszystkie nieporozumienia, a potem z powagą uścisnęli dłonie. Co do pozostałych Żydów Marczuk nie miał wyrobionego zdania. Chyba więc to nie sympatia, a zwykły ludzki odruch sprawił, że ten niewysoki, jasnowłosy chłopak z Choszczówki został bohaterem.

Bohaterem najczęściej zostaje się przypadkiem i niespodziewanie. Nie można tego zaplanować. Po prostu – życie stawia przed człowiekiem wyzwanie i albo mu się sprosta, albo nie. I tak było z kilkunastoletnim Jankiem Marczukiem...

Najpierw był impuls, który kazał mu spróbować uprzedzić ludzi wydanych przez szmalcownika, że zaraz będą u nich Niemcy. Chwilę potem został obarczony odpowiedzialnością za trzy Żydówki – matkę i dwie córeczki. I choć jeszcze godzinę wcześniej w ogóle by się po sobie takiego zachowania nie spodziewał, jednak wykazał się zimną krwią i odwagą niezbedną, aby je uratować.

Wszystkie lajki Marczuka” to książka która opowiada dwie historie, a łączy je miejsce – podwarszawska Choszczówka. Losy tytułowego Marczuka uświadamiają czytelnikom, że wojna i okupacja były wszędzie. Nawet w takiej malutkiej miejscowości działy się rzeczy straszne i było miejsce na czyny odważne.

O tytułowych lajkach natomiast opowiada wątek całkiem współczesny. Pasuje on do dzisiejszego dnia, bo jest ciut primaaprilisowy ;-) Niestety, jego sensem jest suspens, więc niewiele mogę o tym napisać, żeby nie psuć nikomu radości z czytania. Mnie niestety ta frajda została odebrana - Julka była łaskawa zdradzić mi puentę, bo, jak twierdzi, była pewna, że już to czytałam.

Powiedzieć mogę tyle, że jest to książka o manowcach... Nie tylko o tych, na które może nas zaprowadzić zbyt silne pragnienie zemsty, ale także o manowcach internetu i pułapkach, jakie czyhają na osoby zbytnio wierzące w to, co tam się znajduje ;-)

 

Paweł Beręsewicz „Wszystkie lajki Marczuka”, ilustr.: Olga Reszelska, wyd.: Literatura, Łódź 2012

 

wtorek, 02 kwietnia 2013, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Komentarze
2013/06/22 15:03:33
Witam. Brzmi zachęcająco :) Pozdrawiam :)
Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę