CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Matka Polka

 

  

Tytuł przewrotny, bo bohaterka tej książki jest absolutnym zaprzeczeniem skojarzeń, jakie może on wywoływać. Myśląc o Matce Polce widzimy od razu matkę heroiczną, całkowicie zdominowaną przez swoje macierzyństwo, a w tej książce spotykamy się nie z nią, tylko z kompletnie niestereotypową matką Polka – syna o oryginalnym imieniu Apolinary.

Matka – nie mama, mamusia, mamcia, mamunia czy mami.

Moja matka” - mówi o niej Polek, a w jego głosie słychać wtedy dumę. Bo nie każda matka, możecie mi wierzyć, jest taka jak matka Polka.

Matka – także dlatego, że nie pasują do niej żadne zdrobnienia.

Wygląda tak, jak mogłaby wyglądać Pippi Pończoszanka, jeśli okazałoby się, że zaklęcie Pigułko z arbuza ja nie chcę być duza jednak nie było skuteczne.

Ma długie nogi i ręce. Jej włosy – dużo włosów koloru rdzawobrązowego – skręcone w maleńkie sprężynki fruwają swobodnie wokół głowy. Nos ma  spory, ale nie haczykowaty jak u Baby Jagi, lecz miękko i łagodnie zakończony, pokryty mnóstwem drobniutkich, brązowych piegów (matka Polka lubi te piegi – twierdzi, że każdy z nich jest pamiątką jakiegoś słonecznego dnia). Jej usta także są duże – mówi nimi szybko i głośno, a kiedy milczy, ładnie się uśmiecha. Oczka za to ma małe, jasne – bystro i trochę jakby kpiąco łypiące.

Chłopcy z klasy Polka sądzą, że jego matka jest dziwna. Ubiera się śmiesznie, nie tak jak inne mamy. Na wielkich stopach nosi zawsze stare, sfatygowane trampki, nawet zimą, ale nigdy nie marznie.

To skojarzenie z Pippi nasuwa się przede wszystkim przez piegi i burzę rudych włosów (bo dorosła pewnie nie nosiłaby już sterczących warkoczyków), choć sama autorka (i ilustratorka w jednej osobie) przyznaje, że ta fryzura pojawiła się już pod koniec pracy nad książką. Być może zadziałała tu podświadomość, bo moim zdaniem matka Polka zachowuje się często tak, jak zachowywałaby się Pippi, gdyby była czyjąś mamą.

Mam przy okazji tej książki jeszcze jedno skojarzenie odnoszące się do lektur z dzieciństwa – dla mnie matka Polka to Mama Czarodziejka tylko z XXI wieku. Sądzę, że była to również książka dzieciństwa Zuzanny  Orlińskiej, bo o pokoleniu obecnych rodziców (i dużej części dzisiejszych babć i dziadków również) można powiedzieć, że wszyscy jesteśmy dziećmi Mamy Czarodziejki z książki Joanny Papuzińskiej. Absolutnie nie chcę przez to powiedzieć, że „Matka Polka” to książka wtórna, wręcz przeciwnie !!!

   

Od czasów, w których czarowała tamta mama minęło kilkadziesiąt lat. Matka Polka nie musi organizować dzieciom przejażdżki samochodem przy pomocy kryształowej popielniczki i zabawkowej ciężarówki, zagniatać ciasta, aby dokleić księżycowi utrącony rożek czy ratować zabytkowej dzwonnicy czapeczką zrobioną na drutach. Ona potrafi za to  znakomicie odnaleźć się wśród bohaterów gry komputerowej. Świetnie radzi sobie też z wciągającym światem reklam telewizyjnych – notabene to moja ulubiona historia z tej książki.

Ale mimo że świat, w którym żyją, zmienił się bardzo, czary obu tych mam są bardzo podobne i nie mają nic wspólnego z czarną magią. Sposób jest bardzo (bajecznie wręcz !) prosty – Wystarczy użyć wyobraźni...

Tylko tyle :-)

 

 

Zuzanna Orlińska (tekst & ilustr.) „Matka Polka” (seria: Kolekcja w złotej ramce), wyd.: Akapit Press, Łódź 2011

niedziela, 02 lutego 2014, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Komentarze
2014/02/05 00:03:08
Lubię filmową wyobraźnię Zuzanny Orlińskiej. Nie lubię strony wizualnej tej książki, choć postać mamy - rewelacyjna. Szkoda, że Akapit Press nie przywiązuje wagi do tego jak wygląda książka.
-
2014/02/06 09:44:00
A ja właśnie niedawno, na potrzeby FUNpika, przypominałam sobie "Moją Mamę czarodziejkę" - nie zestarzała się, ale chętnie poczytamy, jak czaruje rzeczywistość jej młodsza wersja :-)
Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę