CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Królewna

 

   

 

Królewna pojawiła się na podwórku zupełnie niespodziewanie. Dzieci zajęte zabawą zapewne w ogóle nie zwróciłyby na nią uwagi, gdyby nie korona, która – piękna i błyszcząca – połyskiwała w słońcu mnóstwem tęczowych kamyków.

Natomiast sama królewna nie była zbyt ładna - taka jakaś blada, chuda i dość ponura. Stała w rogu podwórka pod trzepakiem, jakby na coś czekała. Dzieci przerwały zabawę i zaczęły wpatrywać się w królewnę z zaciekawieniem

- To omam bajkowy, pojawia się, gdy czyta się za dużo książek - stwierdziła Kasia. - Nie zwracajmy na nią uwagi, to zaraz zniknie.

Ostatnio wpadł mi w oko na Facebooku mem ze słowami: Nie ma czegoś takiego jak "za dużo książek". Może być tylko "za mało półek". Nieprawda - sytuacja "za dużo książek" występuje wtedy, kiedy we własnym domu nie jesteśmy w stanie znaleźć książki, która jest nam potrzebna i która na pewno gdzieś na nich jest. Czasem łatwiej jest wtedy wypożyczyć ją z biblioteki ;-)

   

Taki właśnie problem miałam dziś, kiedy usiłowałam zlokalizować w domu poprzednie wydanie "Królewny"  – z ilustracjami Ewy Poklewskiej – Koziełło. Wtedy ukazała się równolegle z „Gęboludem”, który spodobał nam się bardziej i doczekał wpisu tutaj, co spotkało się nawet z odpowiedzią Autorki ;-)

Teraz jej nie znalazłam, więc muszę polegać na własnej pamięci i ilustracjach zamieszczonych na stronie wydawnictwa. Trudno mi porównywać te dwie kreski, ale mimo że tak różne to i jedne ilustracje, i drugie moim zdaniem dobrze ilustrują tę historię.


Marianna Oklejak jest ostatnio w uderzeniu ;-) Jej autorskie „Cuda wianki” zostały uznane za Książkę Roku IBBY w kategorii książek obrazkowych, ale o nich innym razem, bo na razie zatkało mnie z zachwytu...

Kiedy wróciłam do tej „Królewny” po latach, moją pierwszą myślą było to, że znane mi dzisiejsze dzieci, będą się w niej utożsamiać raczej z Królewną niż z Kasią, Szymonem, Martą i resztą towarzystwa z podwórka. One już właściwie nie znają takich swobodnych zabaw podwórkowych. Na placach zabaw widzę maluchy pod opieką dorosłych, starsze dzieci czas wolny od lekcji spędzają albo na zajęciach dodatkowych, albo w domach przed komputerami czy tabletami. Nawet gdyby znalazły czas, żeby wyjść pobawić się na dworze, to trudno go zsynchronizować z zajęciami innych i po prostu nie ma się z kim bawić.

Sekrety ze szkiełek i sreberek od czekolady, grę w kapsle czy nawet skakanie przez gumę niedługo znać będą tylko z książek czy filmów. Podobnie jak kłótnie o to, kto wygrał w klasy czy cztery ognie i mozolne dochodzenie do kompromisów bez ingerencji opiekunów.

Więc może nauka, jaka z tej książki płynie - że nie drogie zabawki i fachowa opieka są w dzieciństwie potrzebne do szczęścia - jest bardziej dla dorosłych niż dla dzieci ???



Roksana Jędrzejewska – Wróbel „Królewna”, ilustr.: Marianna Oklejak, wyd.: Bajka, Warszawa 2015

Roksana Jędrzejewska – Wróbel „Królewna”, ilustr.: Ewa Poklewska - Koziełło, wyd.: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Gdańsk 2004





 

niedziela, 13 grudnia 2015, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę