CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Blog > Komentarze do wpisu
Felix, Net i Nika oraz koniec świata jaki znamy



Książka nominowana w kategorii FABUŁA w Plebiscycie Blogerów – Książka dla Niedorosłych – LOKOMOTYWA 2018

   



Pierwszy raz zobaczyłam ich na billboardzie przy jednej z warszawskich ulic... - pisałam tutaj w lipcu 2006 roku o dwóch pierwszych tomach cyklu „Felix, Net i Nika”

Zaskoczyli mnie. Książka dla młodzieży (w dodatku rodzimego i nieznanego autora) reklamowana w taki sposób ??? Następne zdziwienie - książka dla młodzieży, a JA nic o niej nie wiem ??? Co prawda zestaw bohaterów (dwóch chłopaków oraz dziewczyna z dużą ilością włosów) sugerował kolejną próbę „podczepienia się” pod sukces medialny Harrego, Rona i Hermiony, ale szukałam wtedy nerwowo prezentu dla Ani z jakiejś okazji i intuicja podpowiedziała mi, że warto zaryzykować. Nie zawiodłam się na swoim przeczuciu, a Felix, Net i Nika powiększyli grono ulubionych bohaterów mojej córki.

Oni sami pierwszy raz spotkali się w dniu rozpoczęcia roku szkolnego w Gimnazjum imienia profesora Stefana Kuszmińskiego i natychmiast (już w drodze z auli do klasy) wpadli w tarapaty. Tak miało być potem cały czas - ich koledzy brnęli mozolnie od jednej klasówki do drugiej, narzekając, że „w tej szkole nigdy nie dzieje się nic ciekawego”, natomiast Felix, Net i Nika jak trzyosobowy MacGywer - od zagadki do zagadki i od przygody do przygody. Zaczęło się od bandy szkolnych złodziejaszków, a potem już poszło - skarb zaginiony podczas wojny, tajemnica ducha na szkolnym strychu, gang Mortena... - żadna tajemnica nie jest zbyt trudna do rozwikłania, jeśli tylko robią to razem.

Od tego czasu minęło 12 lat, w czasie których ukazało się 13 kolejnych tomów cyklu - „Felix, Net i Nika oraz koniec świata jaki znamy” jest jego częścią piętnastą. Moja Ania, która zaczęła gimnazjum dwa lata po jego bohaterach, zdążyła już skończyć studia i rozpocząć doktorat, a oni ciągle nie mogą opuścić murów swojego Gimnazjum imienia profesora Stefana Kuszmińskiego. W najnowszym tomie są już co prawda licealistami, jednak zawdzięczają to wyłącznie twórczemu podejściu swojej szkoły (oraz Autora) do kwestii reformy (zwanej przez niektórych deformą) edukacji ;-).

Nie czytałam kilku ostatnich części cyklu, ale fragmenty, które gdzieś mi wpadały w oko, a także tłumy młodzieży, które przybywały na targowe spotkania z Rafałem Kosikiem, utwierdzały mnie w przekonaniu, że cykl trzyma poziom. Tylko nielicznym się to udaje – na ogół autorzy takich popularnych tasiemców po jakiś czasie ograniczają się do odcinania kuponów popularności pierwszych części i kolejne tomy są coraz słabszymi wersjami tego samego.

Autor robi wrażenie, jakby świetnie się bawił wymyślając kolejne perypetie swoich bohaterów i tworząc misz-masz z motywów zaczerpniętych z kultury masowej (od „Terminatora” przez „Archiwum X” po kabaret „Munio”), mieszając style i konwencje.  - napisałam wtedy, a po przeczytaniu „Felixa, Neta i Niki oraz końca świata jaki znamy” widzę, że tak jest nadal.

Przy okazji uświadomiłam do lektury tych książek dorastają już czytelnicy, których nie było na świecie, kiedy wychodził pierwszy tom. Ani oni, ani większość tych nieco starszych nie skojarzą więc zapewne, dlaczego wtedy Net zmienił hasło szkolnej sieci na KOPYTKO ;-), nie ma to jednak dla całości akcji większego znaczenia

Felix, Net i Nika oraz koniec świata jaki znamy” to tom utrzymany w konwencji postapo ze wszystkim najważniejszymi motywami tego gatunku. Widać, że Autor nadal świetnie się bawi pisząc (oraz tworząc przypisy -mój ulubiony jest na stronie 430 ;-). Tę część można czytać nie znając poprzednich, ale pewna jestem, że po jej skończeniu większość czytelników nie poprzestanie na tym.

Rafał Kosik „Felix, Net i Nika oraz koniec świata jaki znamy”, Powergraph, Warszawa 2018

 

sobota, 12 stycznia 2019, agnieszka_azj

Polecane wpisy

Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę