CZYLI O DOBRYCH KSIĄŻKACH DLA DZIECI NIE TYLKO DLA DZIECI
Kategorie: Wszystkie | A. Błotnicka | A. Chachulska | A. Frączek | A. Hest | A. Jaromir | A. Kamiński | A. Mcghee | A. Michaelis | A. Niemierko - Pająk | A. Piwkowska | A. Vestly | A. Znamierowski | A.Bradley | A.D.Mizielińscy | A.Holmberg | A.Lindgren | A.M. Grabowski | A.Onichimowska | A.Provoost | A.Tyszka | B. Cole | B. Gawryluk | B. Kaniewska-Pakuła | B. Leśmian | B. Lindgren | B. Massini | B. Moyeyaert | B. Ostrowicka | B. Rice | B. Wildsmith | B. Wróblewska | C. Compton | C. Frabetti | C. Kruusval | C. Wolff-Brandt | C.Funke | C.Rayner | C.Rees | Ch. Bjork | Ch. Dickens | Cz. Janczarski | D. Cali | D. Combrzyńska - Nogala | D. Geisler | D. Gellner | D. Walliams | D. Wawiłow | D.Terakowska | Dr. Seuss | E. Ainsworth | E. Beskow | E. Kozyra - Pawlak (aut.) | E. Piotrowska | E. Susso | E.Carle | E.H.Gombrich | E.Nowak | F. Nilsson | F.H. Burnett | G. Mancomble | G. Ruszewska | G. Whelan | G.Carson Levine | G.Kasdepke | Gro Dahle | H. Ch. Andersen | H. Tullet | Heekyong Kim | I. Angerborn | I. Chmielewska | I. Degórska | I. Desjardins | J. Birdsall | J. Chmielewska | J. Fabicka | J. Frey | J. Mikołajewski | J. Olech (autorka) | J. Picoult | J. Rudniańska | J. Schlansky | J. T. Wieslander | J. Tuwim | J. Wilkoń -autor | J. Wilson | J.P. Lewis | J.Papuzińska | K. DiCamillo | K. Levine | K. Lipka-Sztabałło (autor) | K. Pranić | K.Majgier | K.Siesicka | L. Anderson | L. Anholt | L. Bardijewska | L. Brooke | L. Fabisińska | L. Lowry | L. Olivier | L. Stafford | M. Amelin | M. Brykczyński | M. Ekier | M. Galica | M. Happach | M. Kita | M. Kowaleczko - Szumowska | M. Matlin | M. Miklaszewska | M. Niklewiczowa | M. Oklejak (autorka) | M. Oworuszko | M. Parr | M. Prześluga | M. Rusinek | M. Sasek | M. Skibińska | M. Szczygielski | M. Waltari | M. Widmark | M. Zarębska | M.Gutowska-Adamczyk | M.K.Piekarska | M.Strzałkowska | M.Wollny | Marcel A. Marcel | N. Streatfield | P. Beręsewicz | P. Goes | P. Lindenbaum | P. Maar | P. Pawlak - autor | R. Kipling | R. Kosik | R. Lagercrantz | R. McCormick | R. Mueller | R. Piątkowska | R. Riordan | R.Dahl | R.Jędrzejewska-Wróbel | S. Crossan | S. McBratney | S. Nyhus | S. Scherrer | Shaun Tan | Suzy Lee | T. Jansson | T. Trojanowski | U. Stark | V. Howie | W. Holzwarth | W.Widłak | Z. Orlińska | albumy | atlasy | piosenki | serie | składanki | tradycyjne | varia | Ł. Wierzbicki
RSS
poniedziałek, 03 kwietnia 2006
Amor z ulicy Rozkosznej

 

  

Co takiego jest w tej książce (poza wpadającym w ucho i wiele obiecującym tytułem ;-), że podoba się wszystkim, którzy ją czytali – i dorosłym i dzieciom ? Im bardziej się nad tym zastanawiam, tym bardziej nie wiem.

Każda próba streszczenia odbiera jej cały urok i może raczej zniechęcić niż zachęcić do czytania. Tytułowy bohater to zwykły dziesięciolatek, którego spośród rówieśników wyróżnia jedynie oryginalne imię i posiadanie rodziców będących nadzwyczaj roztargnionymi naukowcami. Ów chłopiec okazuje się być jedyną na świecie osobą ( oczekiwaną w dodatku od 777 lat) , która może rozstrzygnąć bratobójczą wojnę dwóch smoczych duchów, toczącą się w domu nabytym przez jego rodziców. W walce tej chodzi o uratowanie świata baśni przed całkowitą zagładą. Niebagatelną rolę ma tu również do odegrania stary fortepian, czekający na to w rodzinie od kilku pokoleń - w kulminacyjnym momencie skradziony przez złodziei półgłówków.

No i jak ? Brzmi trochę dziwnie – prawda ? A jednak wszyscy którzy ją czytali (nastolatki młodsze i starsze, ich rodzice oraz młodsze rodzeństwo) twierdzili, że czyta się świetnie.

Zosia dostała “Amora” na 9 urodziny z osobistą dedykacją autorki i... stało się coś niezwykłego. Moja dyslektyczka, wyjątkowo oporna jeśli chodzi o samodzielne czytanie, przełamała się. Nie, nie przeczytała sama całości – to już dałoby się zaliczyć do kategorii cudów mniemanych, ale z własnej woli czytała (na plaży !!!) więcej niż przewidywała umowa. Zapytana o ulubioną książkę po pół roku bez wahania wymienia właśnie ją.

Co więc jest takiego w tej powieści, że się podoba ? Może to, że jej bohaterami są normalne dzieci, z którymi każdy czytelnik może się utożsamić i pomarzyć sobie, że to właśnie on przyjaźni się ze smokiem ? Amor i jego przyjaciółka Kunegunda nie są obdarzeni żadnymi niezwykłymi zdolnościami. Rozwiązują zagadki, z którymi nie radzą sobie dorośli, wyłącznie dzięki uważnej obserwacji i logicznemu myśleniu (wspomaganemu przez grafy).

Oboje mają też fajnych rodziców, a stosunki w ich domach oparte są na miłości i zaufaniu. W tych rodzinach dzieci i rodzice lubią się nawzajem – niby tak niewiele, a jak wiele to znaczy... Wielu spośród czytelników mając do wyboru przyjaźń ze smokiem lub z rodzicami wybrałaby rodziców. Amor i Kuna mają i jedno i drugie.

Amor podziwia swoich rodziców za ich pasję i zaangażowanie w dziedziny, którymi się zajmują. Równocześnie zdaje sobie sprawę z tego, że często nie dają sobie rady z codziennością i czasami to on musi być doroślejszy od nich. Po prostu akceptuje ich takimi, jacy są, a oni też nie uprawiają tak popularnego wśród rodziców moralizatorstwa, nie porównują go z innymi (oczywiście idealnymi) dziećmi. Po przeprowadzce do nowego domu chłopiec dowiaduje się jeszcze, że życie rodziców zależy od tego, czy on wykona swoją misję. Obciążony dodatkowo tą odpowiedzialnością stara się ich chronić, aby nie dowiedzieli się, co im zagraża.

Może tajemnica tej książki tkwi w sprawności warsztatowej autorki ? "Amor z ulicy Rozkosznej” to powieść dobrze napisana i to napisana wartkim, potoczystym językiem. Akcja rozwija się równomiernie, nie ma dłużyzn czy fragmentów “przegadanych”. Rozdziały są krótkie, a każdy przynosi coś nowego i istotnego – wyjaśnienie jakiejś tajemnicy lub kolejną zagadkę. Na wszystkie pytania znajdują się odpowiedzi – no, może nie na wszystkie, ale coś musiało zostać dla następnego tomu.

Poprosiłam o pomoc Zosię i oto, co napisała: Ta książka podoba mi się dlatego, bo jest przygodowa i ciekawa, ale też opowiada o przyjaźni chłopca o imieniu Amor i smoka Wiltora .Najbardziej podobała mi się koleżanka Amora ,Kuna {Kunegunda}. Jest ona miłą i koleżeńską dziewczynką. Kuna i jej rodzice już od roku oczekują bociana i przygotowali dla niego gniazdo. Polecam tę książkę tym osobom ,które lubią opowieści przygodowe. Ona naprawdę wciąga. Na koniec do gniazda w ogrodzie Kuny przyleciał bocian , lecz to był Pływalec {drugi smok} i Wiltor wszystko wyjaśnił. Super książka !!!”

Tyle Zosia... a ja nadal nie wiem, na czym polega fenomen “Amora”. Wiem tylko, że z przyjemnością przeczytałyśmy drugi tom -“Amor i porywacze duchów”, który ma wszystkie zalety pierwszego. Teraz czekamy na trzeci - „Amor i diabelski młyn”. Może tak naprawdę w skrytości ducha marzę, aby i w naszej łazience zamieszkał miły smok...


Liliana Fabisińska “Amor z ulicy Rozkosznej” , wyd.: WAB, Warszawa 2005


Tagi
Mały Pokój z Książkami

Wypromuj również swoją stronę